Spokój

Spokojnie potrzebujesz czasu” Słyszałam te słowa setki, jak nie tysiące razy. Starałam się każdego dnia myśleć w sposób mnie budujący, nie potrafiłam swojej osobie powiedzieć „spokojnie”. Nic nie było spokojne, choć bardzo tego chciałam i pragnęłam z całych sił.

Kiedy zostałam zdradzona przez mężczyznę Mojego Życia, mój świat się zawalił, nie wiedziałam co dalej ? Co teraz ? Dlaczego ? Pojawiła się masa pytań, szukania w sobie niedoskonałości, próbowałam zrozumieć jego postępowanie , znaleźć powód jego czynów… i wiecie co? Wiem, że wszystko co ma miejsce, dzieje się po coś , nawet jeśli – tak jak ja wtedy – nie jesteśmy w stanie tego racjonalnie wytłumaczyć. Zrozumiałam, że to nie ja byłam winna, że to ja dążyłam do swoistej perfekcji , dla niego, że to moja osobowość była całkowicie uzależniona od jego zdania i poglądów a kiedy on mi to zabrał, zaburzył mój cały świat, który był tylko jego projekcją, rozpadłam się na kawałki.
Szukam nadal spokoju, oazy ukojenia, zrozumienia , wyjścia , światełka w tunelu , dla mnie … Nie wszystko jest naszym dziełem, nie wszystko przychodzi od tak. Trzeba poczekać, choć nie wiadomo ile, kiedy nadejdzie ten przełomowy moment. Niepewność, lęk, strach oczekiwaniem na lepsze jutro najbardziej kłuje, to czynniki, które pozbawiają nas możliwości osiągnięcia
wyciszenia i opanowania swoich emocji.
Przez ten czas, sądziłam, że to gra, której zasad mi nikt nie przedstawił. On znał je doskonale i dlatego każdą walkę z nim, przegrywałam. Niewiele mogłam, moje możliwości były ograniczone. Każdy z nas ma takie bariery. W takim transie funkcjonowałam, poddawana byłam codziennej krytyce, każdego dnia na koniec tej drogi, budziłam się… zastanawiając się czy dziś znowu otrzymam cios.
A kiedy to się skończyło- paradoksalnie mi tego brakuje. Chaos! Który sama sobie serwuję, po co ? Skoro jest mi to niepotrzebne , trzeba odpuścić . Tylko Ty sama dajesz sobie siłę, energię do działania! Tylko to co w Tobie jest, zwiększa Twoją odporność na to, co złe i negatywne.
To Twoja tarcza!
Słyszałam – „skup się na małych , drobnych przyjemnościach, zrób to o czym marzyłaś, jesteś młoda, całe życie przed Tobą”. Każde takie słowo „wsparcia” raniło mnie. Nikt nie rozumiał, co we mnie się dzieje. Jak każdy atom mojego ciała daje mi o sobie znać. Pozwalałam sobie na uzewnętrznianie emocji – poprzez przeraźliwy płacz, przez krzyk czy wysiłek fizyczny. Chciałam

swoje emocje, które się do tego kwalifikują – uporządkować.
Byłam i wciąż jestem na zakręcie życiowym, jak wielu z nas… Słucham, czytam, analizuje. Skup się na sobie, na wewnętrznym głosie, którego dźwięk tłumiłaś, bo zagłuszała go melodia potrzeb kogoś innego. Nie ma niemożliwego. Nie ma ograniczeń. Szukam spokoju na własną rękę, zarażam nim, bo, warto , warto żyć, wszystko to co w we mnie teraz będzie kiełkowało, urośnie i da mi siłę, da mi możliwości. Każdej godziny szukam spokoju , szarpię się ze strachem, emocjami, myślami.
Bądź jak kropla, która tworzy całość, która napoi organizm życiodajną energią. To ona potrafi nawet w skale drążyć, nie siłą fizyczną, niewieścią lecz spokojnym spadaniem, na które potrzeba czasu… To ona uczy pokory, zatrzymania się… Spokoju.

Jedna odpowiedź do “Spokój”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *